Ostre przedmioty – Zastępczy Zespół Münchhausena (spoilery)

Adora Crellin czyli rodzicielka głównej bohaterki Ostrych przedmiotów już od pierwszego odcinka budziła wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony, kochająca matka pokrzywdzona przez los, który odebrał jej w przeszłości jedną córkę, z drugiej zaś, niezwykle chłodna kobieta, przepełniona niechęcią w stosunku do swego najstarszego dziecka. Karuzela rodzicielskich uczuć, która obraca się wokół miłości, nienawiści i obojętności. Czym spowodowane jest to specyficzne zachowanie Adory i czy można to jakoś racjonalnie uargumentować? Końcówka pierwszego sezonu pokazała, że Ostre przedmioty to wielowarstwowa historia, która opowiada nie tylko o tajemniczych morderstwach dwóch dziewczynek i dziennikarskim śledztwie, które w Wind Gap prowadzi Camille Preaker. Serial dotyka również trudnych i niewygodnych tematów zaburzeń i chorób psychicznych m.in.: samookaleczania się oraz mordowania troską.

Zastępczy zespół Münchhausena zdiagnozowany u Adory to zaburzenie psychiczne, które polega na celowym wywoływaniu u swoich dzieci rozmaitych chorób. To maltretowanie wynika zazwyczaj z faktu, iż pozornie troskliwa matka z pewnych przyczyn nie akceptuje swojego potomka. Zrobi wszystko by dziecko zachorowało, bo tylko dzięki temu będzie mogła wejść w rolę doskonałego opiekuna, który poświęca się sprawie bez reszty. Motorem napędowym tego zachowania jest niepohamowana chęć uzyskania zainteresowania i współczucia ze strony najbliższego otoczenia. W łagodnych postaciach tej choroby, rodzice wymyślają fikcyjne objawy zaobserwowane u swoich dzieci lub fabrykują próbki przeznaczone do badań. Poważniejsze przypadki dotyczą głodzenia, duszenia, a nawet podawania trucizny.

Z wspomnień, którymi karmią nas główne bohaterki serialu wynika, iż Marian (młodsza siostra Camille) zmarła jeszcze w dzieciństwie. Oficjalna wersja, mocno forsowana przez Adorę mówiła o tym, że dziewczynka bardzo ciężko chorowała, a lekarze nie potrafili postawić trafnej diagnozy. Po długiej walce o jej życie lekarze w końcu odpuścili, a w domu Adory na stałe zamieszkała rozpacz, którą kobieta chętnie epatowała przy każdej możliwej okazji. Już wtedy (przy okazji wspomnień o Marian) bystre oko widza mogło zwrócić uwagę na charakterystyczną niebieską butelkę, w której miało się znajdować lekarstwo, własnoręcznie wytwarzane przez Adorę. Ta poszlaka, która na przełomie całego sezonu była kilkukrotnie uwypuklana stała się powodem, przez który wszystkie palce wskazujące mordercę dwóch niewinnych dziewczynek skierowały się w stronę Adory.

Adora najpierw zabiła Marian, a następnie skremowała jej ciało, by przy okazji sekcji zwłok nie wyszło na jaw, że to nie choroba, lecz regularnie podawana trucizna była powodem jej śmierci. Wewnętrzna potrzeba wpędzania dzieci w choroby była u Adory tak silna, że kobieta nie poprzestała na śmierci jednej córki. Próbowała zatruwać Camille, a następnie przeniosła te praktyki na swoją najmłodszą córkę Ammę, z którą weszła w przedziwny układ, pozwalający wygrywać im obu.

Co wpłynęło na tak trudne do zrozumienia zachowanie Adory? Powodów tak naprawdę mogło być kilka, a zastępczy zespół Münchhausena był wypadkową ich wszystkich. Na Adorę negatywnie wpłynęła z pewnością trudna relacja z jej matką, która karała ją bez względu na to czy ta zawiniła w jakiejś sprawie, czy też nie. W późniejszym okresie w jej życiu pojawiły się problemy w małżeństwie, stres i odreagowywanie codziennych problemów. Dodać do tego trzeba ogromną potrzebę bycia w centrum zainteresowania, bo przecież Adora zawsze i wszędzie musiała przyciągać uwagę innych osób. Najmniejsze zadrapanie zamieniała w prawdziwy dramat, sprzeciw traktowała jak zdradę, a coroczna impreza, którą organizowała była wielkim festiwalem ku jej czci. Zmieszanie tego z chorobliwą chęcią stawiania się w roli najważniejszej opiekunki, od której zależy życie jej dzieci dało mieszkankę, którą Camille nazwała mordowaniem troską.

Źródło: HBO GO