Najlepsze serialowe czołówki

W przeszłości, zepchnięte na margines fragmenty seriali, których rola ograniczała się do powierzchownego przedstawienia postaci. Dzisiaj traktowane w kategoriach małych arcydzieł, niejednokrotnie przerastają produkcje, których są wizytówką. W skrócie, coraz mniej Złotopolskich, coraz więcej Rodziny Soprano, Gry o Tron czy Watahy. Są takie serialowe otwarcia, których pominięcie z marszu klasyfikowane jest jako grzech ciężki. W tym przypadku nie warto grzeszyć.

Narcos

Życie Pablo Escobara przepełnione było narkotykami i brudnymi pieniędzmi. Nie brakowało w nim pięknych kobiet, przemocy, która zazwyczaj prowadziła do śmierci czy ekscentrycznych zachcianek jak hipopotamy oraz zebry trzymane w prywatnej hacjendzie. Czołówka opowieści o losach jednego z najpotężniejszych baronów narkotykowych jest lustrzanym odbiciem jego codzienności. Niezwykle klimatyczne połączenie archiwalnych materiałów z piosenką Rodrigo Amarante „Tuyo” przenosi widzów do Medellín czasów Escobara. To 86 sekund żywcem wyrwanych z jego głowy. Kiedy Netflix blisko trzy lata temu przypomniał światu historię Escobara, chyba nikt nie przypuszczał, że popkultura tak ochoczo ją przyjmie. Postać „króla kokainy” przewija się w kolejnych serialach, filmach i książkach publikowanych przez ludzi z jego najbliższego otoczenia.

American Gods

Neurotyczne wizje przepełnione pożądaniem, tajemnicą i symbolami religijnymi, które wspólnie padły na jałową, amerykańską ziemię. To mroczne i artystyczne otwarcie jest zaledwie namiastką osobliwych wydarzeń, z którymi w serialu borykać się będą Shadow Moon oraz Mr. Wednesday. Czołówka American Gods to festiwal barw, na którym najgłośniejszy koncert bez wątpienia dają cienie. Niekończąca się narkotyczna halucynacja, którą wciąż podsycają niepewność, pycha i kicz. Iluzja, w której Ameryka pełni rolę ringu, a w narożnikach mierzą się ze sobą starzy, mitologiczni bogowie i współczesne bóstwa zamknięte w pieniądzach, seksie i używkach.

Westworld

Dzisiaj już wiemy, że każdy kolejny sezon Westworld będzie rozpieszczał nas inną, odrobinę zmodyfikowaną czołówką, która na światło dzienne wyciągnie rdzeń konkretnej serii. Szkielet otwarcia pozostanie prawdopodobnie bez zmian i tak jak dotychczas będzie opierał się na procesie tworzenia hostów, które na pierwszy, drugi, a nawet trzeci rzut oka do złudzenia przypominają ludzkie istoty. Otwarcie zarówno debiutu jak i kontynuacji Westworld to przerażający obraz kreacji sztucznej inteligencji, przepełniony precyzją i elegancją. Chłodna kalkulacja i jeszcze zimniejsza ewolucja maszyn. To pozbawiony wszelkich emocji romans technologii z człowieczeństwem, gdzie miłość zastąpiono zmechanizowaną perfekcją. Muzyka jaką Ramin Djawadi stworzył do tej czołówki z jednej strony wprowadza nas do harmonijnego i uporządkowanego świata, z drugiej zaś, wywołuje niepokój, którego nie sposób się pozbyć.

Pakt

Jedna z najciekawszych czołówek na polskim rynku serialowym, która mocno inspirowana jest otwarciem pierwszego sezonu True Detective. I to widać. Nie ma się jednak czego wstydzić, ponieważ Pakt obok Watahy i Kruka to najlepszy towar eksportowy w branży, jaki możemy pokazać światu. Czołówka to kompilacja przenikających się twarzy głównych bohaterów, wybranych miejskich lokacji oraz wydarzeń, które widoczne są jakby przez mgłę. Klip przepełniony jest wciąż narastającą grozą dzięki dodatkowym efektom, dynamicznemu montażowi oraz muzyce Łukasza Targosza, która z każdym odcinkiem elektryzowała równie mocno.

True Detective

Bezapelacyjny zwycięzca mojego prywatnego zestawienia. Hipnotyzująca i mocno uzależniająca czołówka, obok której nie można przejść obojętnie. Zagrało w niej wszystko! Pomysł, zdjęcia, montaż i przede wszystkim piosenka „Far From Any Road” grupy The Handsome Family. Intensywność obrazów, skojarzeń, powiązań i metafor uderza nas od pierwszej sekundy otwarcia i trwa nieprzerwalnie przez ponad półtorej minuty. Ta czołówka jest wizytówką wszystkich bohaterów, których poznajemy w pierwszym sezonie Detektywa. Pokazuje to, czego żaden człowiek nie wpisałby do swojego życiorysu, choć miałby do tego podstawy. Kilkadziesiąt sklejonych ze sobą obrazów łączy w sobie brud, wynaturzenie, okrucieństwo, słabość, perwersję i pokusę. A elementem spajającym za każdym razem jest człowiek. Człowiek, który zamordował i zgwałcił. Człowiek, który jest zły.

Źródło: Flickr