Damnation

Długo zastanawiałem się czy istnieje jakiś serial z westernową rysą, który warto zobaczyć po Westworld. Produkcja HBO mocno mnie pod tym kątem skrzywiła. Widząc na ekranie kowbojskie kapelusze i otwierające się drzwi saloonu, od razu myślę o fabule serialu, która bez cienia skrępowania roztrzaskała mój mózg o chodnik. Podprogowo wypatruję androidów i chowającego się za galopującym koniem Pana Hopkinasa, który i tym razem umiejętnie pociągnie za wszystkie sznurki. Próżno szukać takich rewelacji w Damnation od Netflixa, bo to zupełnie inna para kaloszy, ale to wcale nie oznacza, że są to buty za ciasne. Życie po Westworld istnieje i ma się całkiem nieźle. Jest nieco inne, bardziej przyziemne, równie brutalne i mocno osadzone w historii, którą już znamy.

Lata 30. ubiegłego wieku. USA, stan Iowa. Farmerzy z niewielkiego miasta Holden buntują się i organizują strajk, odłączając tym samym miasto od wszelkich dostaw żywności. Pieniądze, które otrzymują od sklepów za sprzedaż swoich produktów są tak mizerne, że wyżywienie ich rodzin oraz utrzymanie farm staje pod wielkim znakiem zapytania. Wszystkiemu winna jest zmowa cenowa bankierów i ludzi trzymających władzę. To oni płacą sklepikarzom, by ci skupowali po najniższych możliwych cenach mleko, jajka oraz kukurydzę. Kiedy farmy już zbankrutują, możnowładcy wyślą swych podstawionych ludzi na licytacje rolniczych majątków, a ich wypchane po brzegi kieszenie pomogą sukcesywnie zagarniać kolejne upadające ziemie.

Remedium na skorumpowany system ekonomiczny ma być Seth Davenport, kaznodzieja z mroczną przeszłością, który roznieca buntowniczy ogień w protestujących farmerach. To on płonnymi kazaniami motywuje najniższą klasę społeczną do walki o prawa, które są permanentnie łamane. Przyczyna jego działań jest jednak nieoczywista i silnie zamglona. Wewnętrzna potrzeba niesienia pomocy tak mocno widoczna już pierwszego odcinka jest zaledwie przykrywką wydarzeń, o których duchowny Seth nie chce wspominać. Davenport jest jedną z kilku osób w serialu, która na własną rękę próbuje rozliczyć się z dawnymi czasami.

Na przeciwległym biegunie swoją kotwicę zarzuca Creeley Turner – nieznany nikomu kowboj, którego zadaniem jest jak najszybsze stłumienie strajku farmerów. Najpierw bez mrugnięcia okiem morduje on lidera protestu, po czym rozpoczyna swoją manipulacyjną rozgrywkę, która skłócić ma strajkujące towarzystwo. I trzeba przyznać, że ta sztuka przychodzi mu z dziecinną łatwością. Przestraszeni i podatni na wpływy rolnicy tracą grunt pod stopami, co skutkuje trwałymi i opłakanymi w skutkach podziałami. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, iż duchowny Davenport okazuje się być bratem Turnera i jednocześnie największą przeszkodą w wykonaniu misji łamistrajka.

Z odcinka na odcinek w historię dwóch głównych bohaterów wplatane są kolejne wątki, które pozwalają złożyć opowieść w sensowną całość. Okazuje się, że niedopowiedziana przeszłość ma większy wpływ na postacie oraz fabułę niż bieżące wydarzenia, i to trzeba przyznać jest całkiem ciekawym zabiegiem. Ścierające się ze sobą obozy o całkowicie sprzecznych interesach, nieuchronnie zmierzają do otwartej konfrontacji, która zakończyć ma kilkumiesięczne podchody.

Damnation to wielowątkowy serial, którego wiążącą substancją jest wielki kryzys rzucony na grunty prowincji. Na jego tle rysują się jednak niezwykle wyraziste postacie, które koncentrują całą uwagę oglądających. Zemsta, odkupienie czy wreszcie tytułowe potępienie zasiadły na jednej karuzeli, która na dobre rozkręciła się w Holden.

Źródło: Netflix